• Wpisów:12
  • Średnio co: 172 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 18:03
  • Licznik odwiedzin:1 099 / 2241 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Pocieszam sie mysla, ze jeszcze tylko 7 dni chodzenia do szkoly. Wspolczuje pozostalym moim znajomym, ze podczas, kiedy ja bede nic nie robic w Polsce, oni musza ciagle sie uczyc jacy nieszczesliwcy!

W przyszly piatek ID... I uwaga, solowka! -.- Mam ich ochote zastrzelic, albo udusic golymi rekami. Jak to przezyje, to moge spokojnie jechac na polnoc
W Belgradzie nastapilo gwaltowne ochlodzenie... Jest bardzo zimno. Obecnie -8 stopni C.. Dla mnie to totalny koszmar. Ostatnio kontaktowalam sie z babcia i powiedziala mi, ze u niej -15... Umm..

Jestem taka szczesliwa!
ALEKS <3
 

 
Nie mam kompletnie na nic czasu. A duzo rzeczy sie u mnie pozmienialo. Moje problemy z jezykiem serbskim sie skonczyly, ze wzledu na to, ze mialam b. dobrego korepetytora czasami warto polaczyc przyjemne z pozytecznym!
International day coraz blizej, a moi ulubieni ludzie z klasy postanowili na wielki final przygotowac piosenke ''ovo je balkan''. Zacnie. Tak, to ten shit z eurovizjii.
Na swiieta przyjade do Polski, to jest juz pewne! Jestem z tego powodu meeega zdowolona!
 

 
Ostatnio jestem strasznie zabiegana. W szkole spędzam maksymalnie dużo czasu. W okresie świąt Bożego Narodzenia co roku organizowany jest tzw. "International Day", a że moja klasa jest międzynarodowa to właśnie na nas ciąży brzemię całej jego organizacji.
Mam zamiar upiec sernik i zrobić faworki. Nie mam innego pomysłu. Zrobię to co mój Ojciec lubi najbardziej. Ostatnio jadamy bardziej po serbsku, niż po polsku...
Poza tym International Day to dzień przedstawiania kultur w różnych formach. Ja zrobię to w formie kulinarnej, inni w formie artystycznej. Ciężko się dogadać z moją klasą. Jest w niej piętnaście osób. Cztery dziewczyny i jedenastu chłopaków - w tym dwóch Serbów. Co robią Serbowie w międzynarodowej, anglojęzycznej klasie? Otóż mają mieszane rodziny pół na pół... Reszta to raczej całkowici obcokrajowcy bez wyjątku.
Paradoks?
Uczę się niemieckiego po serbsku. Serbskiego po angielsku. Natomiast angielski szlifuję po polsku.
Eh, byle do świąt. Byle do Polski.
 

 
Według Epikurejczyków lęk przed śmiercią jest pozbawiony sensu. Dla mnie całe uczucie strachu jest go pozbawione. Jednak za nic w świecie nie jestem w stanie się go wyzbyć.
 

 
Jestem za zlikwidowaniem cyrylicy. Po co ona w kraju, ktory korzysta juz z normalnych, ogolnoswiatowych literek? Nie wiem jak sprawa wyglada w Chinach czy tam Japonii, nigdy nie interesowalam sie dalekim wschodem. Ale wiem, ze oni tez tam maja swoje hieroglify.W szkole nadal mecza nas cyrylica. Po co ona w anglojezycznej klasie? Zawsze pod gore, nigdy po rowninie - to chyba haslo przewodnie mojego zycia.
  • awatar Gość: bardzo, ale to bardzo lubię pomysł zlikwidowania cyrylicy ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Lubię podziwiać nocą Savski Most. Jeśli kiedykolwiek będziecie w Belgradzie, to na pewno spodoba Wam się jego nocny widok. To mnie uspokaja i sprawia, że chociaż na chwilę zapominam o dręczących mnie sprawach. Kiedy znów sobie o nich przypominam zdają się być nie tak ciężkie jak uprzednio.
 

 
Ne razumijem.... nie rozumiem niczego, co się dzieje wokół mnie. Świat, który mnie otacza jest potwornie skomplikowany. Ludzie dziwnie nieuprzejmi. Jest coraz gorzej. To wszystko powinno być prostsze, a nie jest ani trochę. Największym moim problemem jest to, że nie potrafię się dostosować.

Dobranoc
  • awatar Aww . ♥: :\ / Wbijaj , komentuj , obserwuj .. Spokojnie , rewanżuję się . :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jak to jest? Próbujemy zapomnieć, wychodzi nam to całkiem nieźle, aż tu nagle spada przed nas, niczym grom z jasnego nieba rzecz, wydarzenie, chwila, która wszystko komplikuje. Doświadczyłam tego dzisiaj i zmagam się z pokusą, by powrócić do dawnych urojeń. Będę twarda. Muszę być.
 

 
Zauważyłam, że na dno łatwo się jest stoczyć, zaniedbać wszystko, gorzej podnieść się z tego dna z powrotem na powierzchnię i normalnie, godnie żyć.


W jaki sposób osiągnąć dno? Każdy, kto chce coś osiągnąć haruje jak wół, uczy się. Znam człowieka, który nie musiał wkładać tyle pracy by mieć dobre wyniki. Obecnie jest na dnie. Wszyscy znajomi patrzą się na niego i nie mogą w to uwierzyć. Zaczął brać narkotyki i robi to regularnie.
Dlaczego? To bardzo dobre pytanie, na które niestety nie znam odpowiedzi.
 

 
Miłość platoniczną można przyrównać do występu cyrkowego. Zadowalamy się nim do pewnego czasu. Myślimy, że nic bardziej spektakularnego nie możne się wydarzyć, a kiedy minie trochę czasu, dostrzegamy, że występ ten nie był wcale tak idealny, jakim się wcześniej wydawał.


Minął rok, właśnie w tym miesiącu odkąd go pokochałam. Dopiero teraz, mogę pisać o tym bez większego problemu. Bowiem niepielęgnowane, jednostronne uczucie wygasa z czasem. Tak też się stało w moim przypadku. Trudno, nie mogę żałować i nie mogę go do niczego zmuszać. Niech mu się wiedzie szczęśliwie.
 

 
Oprawca. Podobnie jak w filmie "Krzyk" potrafi pojawić się nie wiadomo skąd. Tyle, że ja wiem kto ukrywa się pod tą dziwną i schizofreniczną maską tajemniczości i nienawiści.

 

 
Czasami myślę, że żyję w epoce wiktoriańskiej, a nie w XXI wieku. Gdyż mimo wielu zmian, ludźmi wciąż rządzą liczne konwenanse i przekonania. Jest doprawdy ciężko. Mimo, że mezalians nie istnieje. Gdyby przyjrzeć się demu bliżej wciąż jest i trzyma się rewelacyjnie.

"Reputacja jest rzeczą równie kruchą, jak piękną."